anna1BERNARDYNI OBOK ZAMKU?

Mało kto pamięta, że jeden z najpopularniejszych kościołów stolicy – akademicki kościół św. Anny ufundowany został dla Bernardynów i był drugą po Krakowie ich siedzibą w Polsce. Choć mimo usilnych starań do dziś nie udało się Bernardynom odzyskać tej niezwykle ważnej dla nich placówki, wierzą głęboko, że kiedyś Bóg pozwoli im wrócić do tego szczególnego miejsca związanego z osobą ich świętego współbrata w zakonie – błogosławionego Władysława z Gielniowa.

 

POCZĄTKI
Warszawski klasztor Bernardynów pod wezwaniem św. Anny powstał w 1454 r. dzięki fundacji księżnej mazowieckiej Anny, wdowy po Bolesławie III. Podczas wesela króla Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą Rakuszanką poznała ona osobiście św. Jana Kapistrana – założyciela Prowincji Bernardynów. Kapistran przyjął obietnicę fundacji i wyznaczył do Warszawy sześciu zakonników. Anna nadała Bernardynom niewielki plac na Przedmieściu Czerskim, zwanym odtąd Bernardyńskim (dziś Krakowskim) położonym w pobliżu zamku książęcego, potem królewskiego. Na placu tym zbudowano mały gotycki kościół z klasztorem, przy zastosowaniu muru pruskiego. Po śmierci fundatorki w 1458 r. plac ten był poszerzany przynajmniej trzy razy przez jej wnuków. Budynki kościoła i klasztoru wielokrotnie ulegały zniszczeniom, były odbudowywane i rozbudowywane. Bliskość zamku królewskiego i najruchliwszego w Warszawie szlaku komunikacyjnego, zarówno wodnego, jak i lądowego, stanowiła okoliczność dla klasztoru bardzo sprzyjającą. Królowie polscy obdarowywali pobliski klasztor nie tylko na równi z innymi klasztorami Warszawy, ale niejednokrotnie wyróżniali go w sposób szczególny.

 

anna2„PŁOTY AŻ PO WISŁĘ”

Według relacji Adama Jastrzębskiego, dworzanina A. Kazanowskiego, mieli Bernardyni w pierwszej połowie XVII w. „aż po Wisłę płoty” i na tym obszernym terenie oprócz pracy nad uprawą grządek pracowało kilku braci w tzw. mielcuchu, tj. browarze dostarczającym piwo. Przy klasztorze istniały następujące bractwa: św. Anny, Paska św. Franciszka, bractwo Niepokalanego Poczęcia NMP, Męki Pańskiej, św. Jana Nepomucena i inne. W kościele miały swoje ołtarze bractwa cechowe. Ołtarz św. Stanisława należał do cechu kowali, ołtarz Matki Bożej mieli rymarze, a kaplica i ołtarz bł. Władysława z Gielniowa należały do cechu furmańskiego. W klasztorze w latach 1758 – 1786 mieszkało 13 kaznodziejów, głoszących po niemiecku kazania w kościele św. Benona (dla członków bractwa niemieckiego istniejącego przy tym kościele). Spośród zakonników wyróżniających się świątobliwością życia należy wymienić kaznodzieję Ludwika z Warki, br. Mikołaja z Koźla, bł. Władysława z Gielniowa, Kazimierza Lustkiewicza, czterech zakonników zamordowanych w latach 1656 – 1657 przez Szwedów (o. Ludwika z Warszawy, br. Gabriela Wolińskiego, Wita Żarnowicza i tercjarza Jana). W XIX w. wsławił się pracą dobroczynną br. Tomasz Ostrowski, który ułożył ustawy dla instytutu wychowawczego opuszczonych dzieci. W źródłach znajdują się ślady działalności Bernardynów z klasztoru św. Anny jako kapelanów dworskich i wojskowych. Kapelanem mieszczańskiej rodziny Baryczków był o. Tomasz z Warty. Starosta warszawski Stanisław Zaliwski miał kapelana Bernardyna – Ambrożego Smętka. Na dworze króla Władysława IV wielce wpływowym kapelanem był Stanisław Bojanecki, teolog królewski. Na dworze Jana III kapelanem był Stanisław Orłowski, kustosz klasztoru warszawskiego.

 

anna3WŁADYSŁAW Z GIELNIOWA

W 1504 r. przełożonym klasztoru został mianowany o. Władysław z Gielniowa. Wstąpił on do zakonu w 1462 r. właśnie w tym klasztorze. Dwukrotnie pełnił on urząd prowincjała. Był jednym z przedniejszych kaznodziejów bernardyńskich. Kazania głosił w języku polskim. Był kaznodzieją gorliwym, najchętniej mówiącym o Męce Pańskiej. Ponadto Władysław był twórcą wielu pieśni religijnych w języku polskim, z których najbardziej znane to „Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne” i „Kto chce Pannie Maryi służyć”. Podsumowaniem niezwykłego życia Władysława były jego ostatnie chwile. W Wielki Piątek 1505 r. w czasie gdy głosił kazanie o Męce Chrystusa wpadł w ekstazę i wołając: „O Jezu, o Jezu, o Jezu” uniósł się nad ambonę, czego świadkami byli zgromadzeni w kościele. W wyniku tego przeżycia zasłabł i nie był w stanie dokończyć kazania. Dnia 4 maja 1505 r. zmarł w opinii świętości. Jego kult potwierdził w 1750 r. papież Benedykt XIV.

 

WYGNANI ZA WALKĘ O POLSKĘ

Bernardyni zawsze bez reszty zaangażowani byli w walkę o niepodległość swojej ojczyzny. Podczas powstania styczniowego w 1863 r. wyróżniali się kaznodzieje: Honoriusz Jarnuszkiewicz (skazany za to, że w latach 1861 – 1864 był aktywnym „buntownikiem i płomiennym mówcą” oraz Filip Markowski, który na terenie klasztoru umieszczał zwerbowanych przez siebie powstańców, odbierał przysięgi, był kapelanem oddziału „Dzieci Warszawy”, dowodzonego przez Ludwika Żychlińskiego i do końca walczył z bronią w ręku. Ojcowie Marian Misiński i Zefiryn Zaręba zostali aresztowani pod zarzutem współpracy z powstańcami. W wyniku działania specjalnej komisji do spraw klasztorów rzymskokatolickich przy Komitecie Urządzającym pod kierownictwem Włodzimierza Czerkaskiego, klasztor św. Anny znalazł się w liczbie 18 klasztorów przeznaczonym przez władze zaborcze do natychmiastowej likwidacji. W nocy z 15 na 16 listopada 1864 r. 22 zakonników przewieziono do klasztoru etatowego w Kole n. Wartą. Trzech zakonników, których początkowo pozostawiono do opieki nad kościołem wkrótce aresztowano. Po wygnaniu z klasztoru zakonników bp nominat Paweł Rzewuski nie chcąc zajmować obiektów pobernardyńskich na własną rękę, zwrócił się o pozwolenie do Stolicy Apostolskiej. Papież Pius IX nie wyraził zgody na taki obrót rzeczy. Gdy bp Rzewuski sam został zesłany, jego następca Stanisław Zwoliński przeniósł do klasztoru w 1866 r. seminarium duchowne z ul. Jezuickiej. W tych budynkach mieściło się ono przez rok. Następnie większość budynku klasztornego zajęły władze miejskie, a niewielką część przylegającą do kościoła oraz sam kościół wzięła pod opiekę władza archidiecezjalna. Abp Aleksander Kakowski przeznaczył kościół bernardyński dla duszpasterstwa akademickiego.

 

KARA, KTÓRA TRWA

W 1945 r. Bernardynom udało się odzyskać niewielki kościół na warszawskim Czerniakowie. Niestety wielokrotne, usilne starania o zwrot kościoła św. Anny, za każdym razem kończyły się fiaskiem. W ten sposób kara nałożona na Bernardynów przez zaborcę, trwa do dziś, choć minęło już tyle lat i zmieniło się tak wiele.